Chcesz się z nami skontaktować?

Rudek pies na dwóch łapach

Pamiętacie historię Rudka?

Młodziutki prawie-jamnik,dotkliwie pogryziony przez innego psa,leżący kilka dni na kilkunastostopniowym mrozie. Efekt?

Konieczność amputacji obu tylnych łap. A to już wyrok. Bo mało kto chce adoptować psa,który nie ma jednej łapy. A co dopiero dwóch?

Do Rudka po kilku miesiącach uśmiechnęło się jednak szczęście.

Znalazł dom. Dom z prawdziwego zdarzenia!

 

2

 

5

1.Skąd dowiedziałyście się o Rudku?

Katarzyna : O Rudolfie dowiedziałam się z Internetu. Przeglądając strony o zwierzętach trafiłam na zdjęcia Rudolfa i piękny filmik o nim.

Marta (córka) : Moja mama  trafiła na stronę Futra Specjalnej Troski z fanpage’a Fundacji, zobaczyła filmik o Rudku, który mi wysłała. Pewnie później znając ją,oglądała go codziennie, przeczytała artykuł i w końcu się zdecydowała :)

 

2. Co przekonało Was do adopcji psa niepełnosprawnego?

Katarzyna : Wiedziałam, że chcę adoptować drugiego pieska, ale im więcej stron oglądałam i dłużej się nad tym zastanawiałam,to zaczęło to przybierać formę obsesji. Pomyślałam sobie, że każdy pies który ma wszystkie łapki, ogon, uszy i oczy ma milion więcej szans na adopcję niż piesek niepełnosprawny. I jeszcze jedn: kiedyś obejrzałam w Internecie filmik o niepełnosprawnej suczce „FAITH”. Doszłam do wniosku, że jeżeli ona dostała szansę od losu na życie,to tak samo Rudolf ma prawo do takiej szansy.

3. Czy były chwile zawahania?

Katarzyna : Nie. Nie miałam chwil zawahania. Wiedziałam, że jak go wezmę to na dobre i na złe.

4. Jak wyglądał pierwszy dzień po adopcji?

Katarzyna : Może lepiej brzmiałoby pytanie: jak wyglądało pierwsze 5 minut po adopcji?
Kiedy wyciągnęłam Rudka z transporterka u siebie w domu i wzięłam go na ręce to już wiedziałam, że on jest mój, a ja jestem jego. Przykleił się do mnie jak taśma klejąca i to dwustronna. Potem nie było końca pieszczot, miziania, buziaczków i przyzwyczajania Rudolfa do obecności psa-jamnika mojej córki oraz mojej suni Szpileczki.

5. Jak zareagowały inne zwierzęta w waszym domu?

Katarzyna : Tak naprawdę nie było większych problemów. Moja sunia Szpilka jest psem akceptującym wszystko co jej powiem, że ma akceptować. Może nie być do końca zadowolona, ale nigdy nie jest agresywna. Były minimalne problemy z psem mojej córki, ale myślę, że wynikało to z faktu, że Rudek nie jest wykastrowany, a Makaron (jamnik mojej córki) jest. Rudek kilka razy na niego warknął, po czym Makaron schował się pod kołdrę i już był spokój.

6. Czy Rudek szybko się zaklimatyzował?

Katarzyna : Rudziu zachowywał się tak jakby mieszkał z nami od zawsze. Troszkę bał się na początku wychodzenia na dwór, ale myślę, że wynikało to z ogromnego świata, który Rudek zaczął poznawać w dniu przyjazdu do Łodzi.

7. Czy opieka nad Rudkiem bardzo różni się od opieki nad psem pełnosprawnym?

Katarzyna : Moim zdaniem wcale się nie różni. Jamniki też trzeba znosić i wnosić po schodach. Czasem nawet całkiem sprawnym Makaronem, który niestety często cierpi z powodu bólu kręgosłupa, trzeba się bardziej opiekować (masować go, ogrzewać, podawać leki) niż naszym dwułapkiem – Rudkiem.

8. Czy mieliście z czymś kłopot?

Katarzyna : Mam do dzisiaj niewielki problem (naprawdę malutki) ze szczekaniem albo warczeniem Rudzia na inne psy. Nie zawsze właściciele reagują pozytywnie, wręcz wrogo. Ale z biegiem czasu i z tym sobie poradzę.

9. Jak reagują ludzie mijający Was na ulicy?

Katarzyna : Rudolf wzbudza sensację. Już teraz wiem jak czują się ludzie na wózkach albo niepełnosprawni w jakiś inny widoczny sposób. Milion razy już opowiadałam co się stało Rudziowi, czy go adoptowałam, dlaczego nie ma wózeczka, jak się załatwia. Na samym początku dziwnie się z tym czułam, a teraz już mi nie przeszkadza.

10. Co chcielibyście powiedzieć ludziom,którzy zastanawiają się nad adopcją psa niepełnosprawnego?

Katarzyna : ADOPTUJCIE!!!!!!!!!!! KONIECZNIE!!!!!! Każdy pies adoptowany będzie dwa tysiące razy bardziej wdzięczny niż pies kupiony, nie koniecznie z hodowli. A pies niepełnosprawny milion razy wdzięczniejszy i wierniejszy jeżeli dacie mu szansę.
Tylko przemyślcie tę decyzję. Żadnego psa nie można wziąć „na próbę”. A jak się nie sprawdzi to oddać do schroniska. A w stosunku do psa niepełnosprawnego to nawet nie można POMYŚLEĆ o czymś takim!!!!!!!!!!!

10866777_10204408960879077_312200973_n

10877548_10204408960799075_523946379_n

10884695_10204408960839076_1416854200_n

10877483_10204408960719073_1042564151_n

10884449_10204408960759074_207393228_n

Bardzo serdecznie dziękujemy za domek dla Rudka!

Z całego serca wierzymy,że otoczycie go najlepszą opieką!

Rudku-powodzenia chłopaku!