Chcesz się z nami skontaktować?

Na Dog Orient ze ślepym? A kto bogatemu zabroni!

 

Zginiemy, zginiemy, wszyscy zginiemy!

 

Tak, to były najczęściej powtarzane przeze mnie słowa. Na domiar złego, częstotliwość ich powtarzania zwiększała się wraz z przybliżającym się terminem psio-ludzkiej imprezy. Bo co taki laik jak ja może mieć wspólnego z bieganiem na orientację?

Dog niby jest, ale z tym orientem to już gorzej.

Wychodze jednak z założenia, że jeśli powiedziało się A, to trzeba też powiedzieć B, więc zapisałam nas na Dog Orient. No to po ptakach…

Otóż oświadczam wszem i wobec, że przeżyliśmy. I nawet złapaliśmy małego bakcyla. Więc odszczeka to każdy, kto mówił, że się nie da 😉

Dog Orient to kontinuum rajdów na orientację, organizowanych przez Klub Sportowy Alaska. Bardzo nas ucieszyło to, że współorganizatorem rajdu w Puszczy Bolimowskiej, był zaprzyjaźniony portal Aktywni z Psami!

 

dogorfot. Dog Orient

 

W piątkowe popołudnie wraz z Kasią i Flicką (podróże z psem), zapakowałyśmy się do pociągu z Warszawy obierając kierunek Puszczy Bolimowskiej (stacja Skierniewice- Rawka). Oczywiście, że przez całą drogę mantrowałam Kasi nad głową „we all die”. W sumie to byłam nawet zaskoczona, że nie wyrzuciła mnie z pociągu przy pierwszej możliwej okazji, za co serdecznie jej dziękuję 😉

 

IMG_20150605_145236zdjęcie robione magnetowidem

 

Baza rajdu znajdowała się w ośrodku o urokliwej nazwie „Sosenka„. Przyznaję, że spodziewałam się PRL-owskiej miejscówki z obskurnym wyposażeniem (Bo który z psiolubnych ośrodków, dbałby o wyposażenie wiedząc, że zwali im się na głowę 171 osób z pierdyliardem psów?).

Nie, nie drodzy Państwo. Domki były na błysk, pościel zmieniona, łóżka wygodne a kompleks sanitarny lśnił czystością!

W dodatku właściciele bardzo przyjaźni a frytki z baru (porcja 3,50zł!) przejdą do historii! (McDonald przy nich ssie!)

 

fall555(28)

 

Zameldowałam się z Pierdolotem w domku nr. 10 (wraz z Bohunami i Podróżami z psem, a za sąsiadów mieliśmy Trend z seterem) i wyruszyliśmy na obchód pobliskich terenów.

Cóż można powiedzieć o Puszczy Bolimowskiej? Kto nie widział, ten trąba! Jest to miejsce, do którego chce się po prostu wracać. Rozległe pola, lasy oraz rzeczka na której urządzane są spływy kajakowe. Bajka!

DSC_5447

IMG_20150605_191855Zdjęcie robione tosterem. Przykro mi.

 

fall555(29)

Zapisując się na Dog Orient, każdy z uczestników otrzymał:

  • kartę uczestnika oraz mapę
  • ubezpieczanie NNW
  • zaplecze sanitarne
  • posiłek regeneracyjny po starcie (opcja dla mięso i trawojadów)
  • opiekę weterynaryjną
  • zabezpieczenie medyczne
  • nagrody i puchary dla zwycięzców
  •  udział w spływie kajakowym w niedzielę (7 czerwca)
  •  upominki dla najlepszych podczas zadań specjalnych
  • nocleg w domkach z piątku (5.06) na sobotę (6.06) oraz z soboty na niedzielę (7.06) (ograniczona ilość, decyduje data zgłoszenia i dokonania opłaty)

 

DSC_5724

DSC_5729

 Uiszczając opłatę do 29 maja, każdy mógł liczyć jeszcze na okolicznościowy T-shirt. Nam się udało, więc pomyślałam, że może i umrę… ale przynajmniej w zajebistej koszulce! :)

DSC_5726

fall555(30)

DSC_56992

 

Na starcie w sobotę stawiło się 171 osób. Koncepcja była taka, by pokonać drogę optymalną dla nas-czyli 10km. Początkowe założenie, że część trasy będziemy biec, poszło na łeb na szyję…

Jako fotograf z zawodu i pasji, ZAWSZE mam przy sobie plecak ze sprzętem (i co z tego, że udało mi się zrobić tylko kilka zdjęć?). Tak też było i tym razem…

 

IMG_20150606_095418zdjęcie wykonane mikrofalówką

 

W dodatku Pierdolot zaaferowany ilością uczestników – odmówił współpracy.

Truchtaliśmy sobie zatem do premierowego punktu nr. 4, który szacunkowo znajdował się najbliżej startu. Szacunkowo. To bardzo dobre określenie biorąc pod uwagę fakt, że wraz z Kasią szukałyśmy go przez ponad godzinę. Cóż… w życiu nie można mieć wszystkiego.. Matka Natura poskąpiła wewnętrznym gps-em.

DSC_5457

 

Idąc za ciosem, pomyliłyśmy drogę do punktu pierwszego, trafiając natomiast na trzeci i doszłyśmy do wspólnego wniosku, że było to najdłuższe 10km w naszym życiu (Endomondo wykazało 23,64km). Zaliczyłyśmy obowiązkowe punkty 1-4, oraz dodatkowe 5 i 6 (na piątym niestety zapomniałam podbić karty perforatorem, więc nie został on uznany sic!).

 

DSC_5455

Sama trasa może nie należała do najtrudniejszych. Problemem była natomiast pogoda. Trzydziestostopniowy upał potęgował zmęczenie.

trasa

Na końcówce trasy nawoływać nas zaczęli okoliczni mieszkańcy, proponując napojenie psów. Wodę ze studni mieli obrzydliwą, ale szczerze było nam już wszystko jedno :)

DSC_5454

trasa1

Po 5,5 h dotarłyśmy do mety. Zmęczone, brudne i głodne.

11267082_465998766910023_1282714912440916984_nzdjęcie robione czajnikiem

 

doo

 

Przyznaję, że pękałam z dumy. Z dumy, że mój mały wyPierdek dał radę. Że nie musiałam jej nosić na barana, że po wszystkim nie strzeliła na mnie focha i pokonała swój pierwszy Dog Orient. W ramach wdzięczności, futra nad rzeką spałaszowały lody 😉

 

IMG_20150606_163032zdjęcie robione pralką

 

Nie obyło się oczywiście bez porządnego posiłku. Pierdolot po wysiłku zawsze uruchamia tryb żebraczy. Pojechała z nami Pokusa 😉

 

DSC_4914

YouTube Preview Image

 

Po całym dniu marszo-truchtania, przyszedł czas na relax. Psy poległy do dnia następnego. Pierdolot nawet na rozdaniu nagród- przysypiał 😉

Wielkie gratulacje dla Bohunów za zajęcie trzeciego miejsca w klasyfikacji par! :)

 

DSC_5482Nie tykaj stopy

 

IMG_20150605_193934każdemu wedle potrzeb

 

YouTube Preview Image

Krótki filmik z DO.

 

Następnego dnia, aż żal było wyjeżdżać. Dlatego urządziliśmy sobie taki mały pożegnalno-poranny spacer oraz sesję foto :)

 

DSC_5624Flicka

DSC_5664Pierdolot

DSC_5687Bohun

YouTube Preview Image

 

Czy Dog Orient jest możliwy dla niewidomego psa? Owszem. Nie tylko dla niewidomego. Na trasie spotkaliśmy również Kraksę, co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że nie ma rzeczy niemożliwych!

Warto jednak zapamiętać kilka istotnych spraw, które przedstawimy na wesoło 😉

16 thoughts on “Na Dog Orient ze ślepym? A kto bogatemu zabroni!”

  1. KaiTe pisze:

    Hahahahaha zdjęcie Pierdolota w roli Robin Hooda rozwaliło mnie na łopatki! I jeszcze genialny podpis! 😀

  2. Ola Btk pisze:

    Super, fajna sprawa. Sama chciałam się wybrać na te imprezę, ale miałam już wcześniej zaplanowany inny wypad. Najważniejsze, że wszystko się udało, no i Wy jesteście zadowoleni. Takie wpisy zachęcają do udziału nie tylko osoby z niepełnosprawnymi psami i osoby, które chcą rozpocząć swoją przygodę z Dogtrekkingiem, czy innymi tego typu aktywnościami. Rewelacja :)

  3. Heart Chakra pisze:

    po pierwsze – to jest Pierdolot na Oktoberfest. Po drugie – moje złudzenia zostały brutalnie zgładzone – ja byłam pewna, że Twój zwierz ma wpisane Pierdolot w dowodzie, a tu ja się dowiaduję, że to ksywa. Po trzecie – ależ ja się gryzę w dupę, że nie ogarnęłam Orientu, no!

    1. Futra Specjalnej Troski pisze:

      Pierdolot jest wpisany nawet w papierach u weta- Pierdolotem 😉 jedyne co to w schronisku ma nr. 😉

  4. Michał pisze:

    MAGNETOWID!?!? <3 Tak dawno nie słyszałem tego słowa, że się wzruszyłem :-) Teraz brzmi to jak Zderzacz Hadronów :-) Każdy słyszał, ale co to jest – trudno powiedzieć.

    Zdjęcie "Pierd w rajtuzach" 10/10 :-)

    Super wpis!

    1. Futra Specjalnej Troski pisze:

      Nowa odsłona Robin Hooda! Pierdolot z Boliwood!

  5. Ascot pisze:

    O nieźle. Elvis obawiam się, że by zamiast iść to chciał gnać za innymi psami, ale może kiedyś go przekonam jednak.

    Wysłane przez aplikację Tapatalk z butelki Coca-coli

    1. Futra Specjalnej Troski pisze:

      Ej stary to wcale nie jest takie złe o ile dasz radę chwycić się zębami drzew z obowiązkowymi punktami by podbić kartę perforatorem!

  6. AzP pisze:

    Boska relacja ! :)

  7. Chcę…dotknąć…stopę!
    O mamuniu, padłam i leżę 😀 Jesteście nie do podrobienia! Czemu nie pomyślałam o lodach? Co jeszcze mnie ominęło i jakim cudem?

    1. Futra Specjalnej Troski pisze:

      To znak, że trza powrócić! 😀 Poza tym wykupiłyśmy ostatnie dwa Big Milki. Najprawdopodobniej dlatego nas pokarało Pierdolotową sraczką.

  8. Hania pisze:

    Popłakałam się ze śmiechu 😀 Rewelacyjna relacja i sesja wiankowa, a wytyczne na zielonym kwalifikują się do wydruku i powieszenia w widocznym miejscu (komentarz pisany kalkulatorem)

    1. Futra Specjalnej Troski pisze:

      Hania nie ściemniaj. Kalkulator jest to robienia zdjęć. Pisze się walkmanem.

      1. Hania pisze:

        Ale ja mam taki z edycji limitowanej, co pisze i robi zdjęcia :-)

  9. Uwielbiam Cię!!! 😀 Najlepsza relacje z DO normalnie (komentarz pisany odkurzaczem)

    1. Futra Specjalnej Troski pisze:

      hahahahhaahahaha <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *