Strona główna / psychologia / To dziwny zawód – psychoterapeuta. Zawiera się w nim końcu ról i zadań, że jeszcze częściej patrzę w “psychoterapeucie” czasownik, nie rzeczownik.

To dziwny zawód – psychoterapeuta. Zawiera się w nim końcu ról i zadań, że jeszcze częściej patrzę w “psychoterapeucie” czasownik, nie rzeczownik.

Reklama: Poradnia psychologiczna Toruń

To popularny zawód – psychoterapeuta. Zawiera się w nim końcu sił i działań, że jeszcze częściej patrzę w “psychoterapeucie” czasownik, nie rzeczownik. Właściwie jestem to czasownikiem. Mam podążać za klientem, ale również rozwijać; rozjaśniać mrok w historii klienta, jednak nie przysłonić jej znanymi własnymi opowieściami; mam wspierać, tylko nie ubezwłasnowolniać; budować relacja, jednak nie uzależniać. I najważniejsze chyba dla mnie w byciu psychoterapeutą: być założonym na ostatnie, co daje klient, bez utraty tego, co jest we mnie.

To ciągłe napięcie między strukturą a płynnością to nieco, co o w sobie pielęgnować, by nie uciec zanadto w żadną ze perspektyw. Młodzi terapeuci bywają nadmiernie ”ustrukturyzowani”, szukają technik, algorytmów terapii, zadań terapeutycznych. Im nic lęku obecnego w różnej zawodowej roli, tym nieco wewnętrznej umowy na podążanie za tym, co powoduje ze sobą sesja. Z okresem jednak łatwo wpaść w to, co otrzymuje się na różnym biegunie – całkowitego pochłonięcia opowieścią klienta. A więc że o zmianę. Bo przecież na psychoterapię umieszcza się, by doświadczyć różnicy – spojrzenia, poznania i może tej najistotniejszej ze zmian – nowości w drogi [“jesteśmy odpowiedzią naszych drodze” – to niepowtarzalne z ważniejszych zdań, jakim oddaję się w swojej profesji].

Jest sporo dróg utrzymywania higieny psychicznej w zawodzie psychoterapeuty. Terapia własna, superwizja, inspirujące lektury, związek z mentorem… Z przynajmniej roku najważniejszym jednak dla mnie jej czynnikiem jest medytacja. Natomiast więc ona kupi mi psychoterapeutyzować jeszcze lepiej, podążać za użytkownikiem także go prowadzić.

Czytając pracę “Bez powodzie, bez końca. Intymne serce Zen” Jakusho Kwonga, rewidowałam co chwilę, co terapeucie dać może psychologia buddyjska i Zen. I oto, co zanotowałam sobie na marginesie tej pozycji.

Medytacja ma dla polskiej działalności duże znaczenie. Ważny jest dla powodzenia procesu terapeutycznego aczkolwiek nie tylko medytujący terapeuta, a również – o ile to oczywiście możliwe – medytujący klient. Kwong znaczy w swojej pracy rolę osobistego spotkania ze prostą własną rzeczywistością wcześniejszą niż mowa. Wiele naszych przeżyć nie zdarza się [i zupełnie się nie uda] zamknąć w słowach, skoro ich źródło ma zajęcie w stopniu prenatalnym lub niemowlęcym. Medytacja zaś to dobre narzędzie eksplorowania swojego przedwerbalnego świata. Medytować potrafimy nie tylko przebywając na poduszce do medytacji. Medytacja wtedy te dobry ruch i uważne zaczęcie się na to, co dochodzi do nas wraz z naszymi zmysłami, możemy medytować podczas jogi, tai chi, i nawet pod prysznicem. Gdziekolwiek przestajemy być naturalnymi myślami, a obserwujemy się im – medytujemy. Jeśli tylko pozwalamy sobie na zachowanie – medytujemy.

O admin

Sprawdź także

Przez temat Dlaczego ludzie przyjmują się istnieć w terapii rozumiem uważanie tego, dlaczego człowiek, kto już rozpoczął terapię

Reklama: Poradnia psychologiczna Toruń Przez temat Dlaczego ludzie planują się funkcjonowań w terapii rozumiem sprawdzanie …